Śladem zrównoważonego rozwoju

W kulturach rdzennych mieszkańców obu Ameryk umiejętność analizowania i tropienia śladów, pozostawianych przez ludzi i zwierzęta, należała do najbardziej cenionych. Zapewniała przetrwanie i bezpieczność plemienia. Dzisiaj umiejętność ta, chociaż na innym polu, jest nawet bardziej znacząca – pomaga przeciwdziałać katastrofom środowiskowym i postępującym zmianom klimatycznym.

Każde działanie niesie z sobą określony skutek. Akcja wywołuje reakcję. Stan ekosystemu, którego jesteśmy częścią, jest sumą skutków wszystkich podejmowanych przez nas działań. Każde negatywne zjawisko środowiskowe jest w mniejszym lub większym stopniu efektem nieodpowiedzialnych działań ludzi – wysokiej emisji zanieczyszczeń, grabieżczej polityki dysponowania zasobami naturalnymi, nadmiernej produkcji i konsumpcji.  Na początku XXI sytuacja ekologiczna w wielu krajach stała się tak trudna, że organizacje międzynarodowe najwyższego szczebla (m.in. ONZ) postanowiły zjednoczyć siły w walce o poprawę stanu środowiska.

Planeta już niemal bez granic

W 2009 roku interdyscyplinarny zespół naukowców, zajmujących się systemem Ziemi, ekologią i naukami przyrodniczymi, stworzył pojęcie „granic planetarnych” (ang. planet boundaries). Tworzy je 9 obszarów absolutnie kluczowych dla możliwości podtrzymywania życia na Ziemi oraz biologicznej różnorodności:

  • zmiana klimatu,
  • integralność bioróżnorodności,
  • przepływy biogeochemiczne,
  • zakwaszenie oceanów,
  • zmiany na powierzchni ziemi,
  • zużycie wody,
  • zubożenie warstwy ozonu w stratosferze,
  • nagromadzenie aerozoli w atmosferze,
  • zanieczyszczenie chemiczne

 

Dla każdego z nich zdefiniowano poziom alarmowy, którego przekroczenie oznaczałoby poważne zagrożenie nie tylko dla życia i zdrowia ludzi, ale także ryzyko naruszenia kolejnych. Obecnie mówi się o naruszeniu aż 4 takich poziomów.

Po śladach do celu

Koncepcja granic planetarnych spotkała się z bardzo dobrym przyjęciem na arenie międzynarodowej. Pomysł skwantyfikowania rozmaitych obszarów, wpływających na stan środowiska postanowiono przenieść także w obszar szeroko rozumianego biznesu. Rada Unii Europejskiej w 2010 roku wezwała Komisję Europejską, by ta opracowała spójną i przejrzystą metodę obliczania tzw. śladu środowiskowego. Miała to być możliwie obiektywna, umożliwiająca łatwe porównywanie, miara wpływu danego obiektu na stan środowiska naturalnego. 3 lata później Komisja Europejska stworzyła projekty ramowe dla dwóch odmian śladu środowiskowego:

– Produktowego Śladu Środowiskowego (ang. Product Environmental Footprint, PEF),

– Śladu Środowiskowego Organizacji (ang. Organization Environmental Footprint, OEF).

Podział ten jest o tyle uzasadniony, że niektóre typy firm wywierają spory wpływ na ekosystem nie tylko poprzez fizyczną produkcję wyrobów, ale także poprzez specyficzne procedury, strukturę organizacyjną i tak dalej. Istnieją także przedsiębiorstwa, które nic nie produkują lub obracają produktami innych firm – one również nie są środowiskowo obojętne,  a wartość PEF nie odzwierciedlałaby tego stanu rzeczy.

Przyjęcie obu rodzajów śladów środowiskowych pozwoliło na unormowanie i uproszczenie istniejących oznakowań, unifikację sposobów raportowania i dokonywania pomiarów oraz, co najważniejsze: jasnego definiowania celów w oparciu o ww. wskaźniki i możliwość porównywania firm a także produktów między sobą.

Panta rhei

Interesującym zagadnieniem w obrębie obliczania śladu środowiskowego jest metodyka oceny cyklu życia  (ang. Life Cycle Assessment, LCA). Opiera się ona na założeniu, że każdy z elementów składowych wyrobu w jakiś sposób oddziałuje na ekosystem, a wpływ ten jest wywierany już od momentu pozyskania surowców do produkcji aż do zniszczenia i  recyklingu/utylizacji. Mierzy się go za pomocą identyfikacji wejść (pobór energii lub materiałów ze środowiska) i wyjść (emisja, odpady, produkcja), a następnie ocenia się wpływ każdego z tych zdarzeń w kilku kategoriach, często zbieżnych z granicami planetarnymi.

 

Koncepcja śladów środowiskowych na swój sposób zrewolucjonizowała myślenie o ekologii i nadała mu bardziej policzalny, ścisły wymiar.  Pozwala to na dokładną kontrolę parametrów produkcyjnych, a wynik liczbowy stanowi dobry punkt odniesienia do analiz porównawczych czy tworzenia długofalowych planów. Największą jednak zaletą tych indeksów wydaje się być to, że dają one bezpośrednią możliwość oddziaływania na środowisko konsumentowi – odtąd to on może, swoimi codziennymi wyborami zakupowymi, wspierać walkę o klimat, zarówno w ujęciu lokalnym, jak i globalnym.